Ostatnie lata Inowrocław żył wielką inwestycją jaką miało być wybudowani w ,,Solankach” sanatorium ze światowego zdarzenia przez amerykańskiego inwestora. Ostatnie dni to miasto już budową sanatorium nie żyje, lecz zarzutami czy władze miasta sprzedając atrakcyjną ziemie nie działało na szkodę gminy.
Kilka lat temu atrakcyjne grunty w centrum solanek kupił za bardzo niską cenę 92/m2 przedsiębiorca który został zobowiązany do wybudowania nowoczesnego sanatorium do tego roku. W mediach mówiło się o wielkiej inwestycji amerykańskiego inwestora, który jak możemy się obecnie dowiedzieć z Ameryką nie ma specjalnie nic wspólnego, gdyż jest zamieszkały w województwie podkarpackim.
Do dzisiaj sanatorium nie powstało, a lider Nowego Inowrocławia (lokalny ruch społeczny) Marcin Wroński zarzuca władzom swojego miasta sprzedanie ziemi za ,,pół darmo”. Z kolei związku z nierozpoczęciem inwestycji 500 tys. kary - Kwota 500 tys. zł kary jaką miałby zapłacić „amerykański inwestor” dla przeciętnego mieszkańca Inowrocławia wydaję się duża, bo można za nią kupić np. domek jednorodzinny. Jednak biorąc pod uwagę działkę o powierzchni 12 tys. m2 to kwota 500 tys. zł jest nieduża. Świadczyć może o tym zachowanie właściciela, który jak widać karą się nie przejmuje – pisze w oświadczeniu Marcin Wroński.
Ja prowadząc działalność gospodarczą, zawsze przeprowadzam wywiad o moich dużych kontrahentach, czy są godni zaufania. Szkoda, że nie zrobiono tego w przypadku sprzedaży gruntu w Solankach- pisze Wroński.

















