
Akcja ratunkowa, w którą zaangażowane zostało 36 osób to wynik głupiego żartu dwóch mężczyzn.
W minioną sobotę około godziny 21:10 funkcjonariusze ze Świecia otrzymali zgłoszenie od anonimowego mężczyzny, który twierdził, że szedł z kolegą przez Wisłę a ten nagle wpadł do wody. Zaraz po zakończeniu swojej opowieści mężczyzna bez słowa rozłączył się. Natychmiast na miejsce zdarzenia zostały wysłane służby ratunkowe. W akcję zostało zaangażowanych łącznie 36 policjantów i strażaków. Bezskutecznie przeszukane zostały tereny przybrzeżne oraz koryto rzeki. Aby akcja była bardziej skuteczna na miejsce ściągnięto specjalnie z Warszawy policyjny śmigłowiec z kamerą termowizyjną. Cały dzień poszukiwań nie odniósł jednak żadnego skutku.
Następnego dnia od rana do późnych godzin popołudniowych wznowiono poszukiwania po obu stronach rzeki. Poszukiwania jednak były dalej bezskuteczne co sprawiło, że funkcjonariusze zaczęli podejrzewać, że zgłoszenie to jedynie głupi żart. Po kilku godzinach udało się ustalić, że zgłaszająca sprawę osoba mieszka w niewielkiej miejscowości znajdującej się w powiecie kwidzyńskim, w województwie pomorskim. Tam udało się odnaleźć dwóch mężczyzn, którzy mogą mieć związek ze zgłoszeniem. Obaj mężczyźni zostali natychmiast zatrzymani.
Wszystko wskazuje na to, że informacja przekazana mundurowym ze Świecia była fałszywa. Był to najprawdopodobniej głupi żart, w wyniku którego zorganizowana została wielka, kosztowna i zbędna akcja.

















