Końcówka lata to doskonały czas na wycieczki rowerowe. Po letnich upałach przyszedł czas na umiarkowanie ciepłe wrześniowe dni, które bardzo sprzyjają turystyce rowerowej.
. Warto zatem skorzystać z ostatnich ciepłych chwil i zaplanować ciekawą trasę. Dzisiaj zachęcam wszystkich do odwiedzenia sąsiedniego Torunia i pokonania kilkudziesięciokilometrowej trasy powrotnej z Torunia do Bydgoszczy.
Między Toruniem i Bydgoszczą istnieje oficjalny, oznakowany szlak rowerowy. Można zatem wyruszyć na trasę, trzymając się szlaku. Wszystkim cyklistom polecam jednak kilka odstępstw od tego co wytyczono na mapie!
Trasa, którą proponuję należy do dość łatwych, bardzo przyjemnych i niezwykle atrakcyjnych. Niemal w 100% prowadzi po spokojnych wiejskich asfaltach i tylko w dwóch miejscach trzeba będzie przejechać kawałek dystansu po polnej drodze. Jedyną przeszkodą dla mniej wprawionych rowerzystów może być dystans, bo z centrum Torunia do centrum Bydgoszczy jest około 60 km.
Do Torunia proponuję dojechać pociągiem. Na trasę wyruszamy ze stacji Toruń Główny. Przejeżdżamy przez most na Wiśle skąd możemy dostrzec fantastyczną panoramę na toruńską starówkę. Z mostu obowiązkowo trzeba pojechać na stare miasto. Przejażdżka wąskimi uliczkami Torunia, pośród pięknych zabytków to wielka przyjemność, trzeba tylko bardzo uważać na turystów, których tu nigdy nie brakuje..
Po zwiedzaniu starówki, czas wyruszyć w dalszą drogę. Z Torunia proponuję wyjechać ulicami Legionów, Polną i Ugory. Po wyjeździe z miasta na chwilę pożegnamy równą drogę i będziemy musieli przejechać niespełna 4 kilometry po leśnym dukcie. Na szczęście nie jest to żadna wielka przeszkoda, bo droga ta jest przyjemna i prowadzi przez bardzo ładną okolicę.
Za Toruniem pierwszym przystankiem na trasie będzie miejscowość Piwnice. Tutaj zobaczymy dwa radioteleskopy astronomiczne należące do Uniwersytetu Mikołaja Kopernika. Widok na teleskopy jest naprawdę imponujący. Możemy je doskonale obserwować z drogi, dlatego warto się w tym miejscu zatrzymać i zrobić kilka fotek.
Z Piwnic udajemy się na zachód, ładną i co ważne mało ruchliwą drogą. Po kilkuset metrach wjeżdżamy na drogę wojewódzką nr 553 prowadzącą do Unisławia, a kolejnym punktem na trasie będzie zabytkowy kościół w Świerczynkach. Kościół pw. św. Jana Chrzciciela pochodzi z przełomu XIII i XIV wieku i jest jedną z wielu perełek architektury gotyckiej na Ziemi Chełmińskiej. Kościół stoi w sąsiedztwie drogi, więc nie powinniście mieć kłopotów z jego odnalezieniem.
Kolejnym przystankiem po drodze będzie obowiązkowo Zamek Bierzgłowski. Aby tu dojechać trzeba przed Łubianką skręcić w lewo z drogi wojewódzkiej nr 553 i przejechać niecałe 3 km spokojnym asfaltem. Zamek został wybudowany w XIII wieku i początkowo był granicznym grodem krzyżackim. Jego długa i zawiła historia może zainteresować każdego miłośnika historii. Obecnie zamek jest pięknie odrestaurowany i stanowi wielką atrakcję turystyczną regionu.
W sąsiedztwie Zamku Bierzgłowskiego leży wieś Bierzgłowo – kolejny ważny punkt na naszej trasie. Tutaj także znajduje się zabytkowy kościółek, którego historia sięga również przełomu XIII i XIV wieku. Kościół odnajdziemy bez kłopotów, bo znajduje się on tuż przy drodze wojewódzkiej nr 546. Przez następne kilka kilometrów pojedziemy właśnie tą drogą mijając wsie Łążyn i Rzęczkowo. Droga prowadzi po bardzo cichej i spokojnej okolicy, pełnej pięknych wiejskich pejzaży. W Rzęczkowie będzie trochę urozmaicenia, gdyż czeka tam na nas bardzo ostry zjazd. Ostrzegam jednak przed nadmiernym rozpędzaniem się, bo u podnóża góry musimy skręcić w prawo. Lepiej tego zjazdu nie przegapić! Kolejne kilometry pokonamy w nieco bardziej urozmaiconym krajobrazie, jadąc równolegle do krawędzi wysokiego zbocza. Dla miłośników geografii warto dodać, że jest to północna krawędź Pradoliny Toruńsko-Eberswaldzkiej, zwanej też Pradoliną Wisły. Trzeba też wspomnieć, że od tej pory pojedziemy trasą, którą biegnie szlak Bydgoszcz-Toruń. Bez kłopotów powinniście odnaleźć tutaj oznakowanie tego szlaku.
Po dwóch kilometrach spokojnej jazdy dotrzemy do wsi Skłudzewo. Niestety czeka nas tutaj podjazd pod zbocze pradoliny. Wspinaczka jest dość stroma i na pewno trochę męcząca, jednak warto pamiętać, że jest to właściwie pierwszy i ostatni podjazd na trasie! Po wspinaczce znów znajdziemy się wśród bezkresnych łąk i pól. Niezwykle przyjemna droga - równy asfalt, niemal całkowity brak samochodów, a do tego jeszcze piękne widoki – wszystko to pozwoli wam zapomnieć o dotychczasowych trudach wycieczki.
Po drodze mijamy wieś Bolumin i docieramy do Wałdowa Królewskiego. Uwaga, tutaj szlak skręca w prawo i asfaltowa ulica zmienia się w niezwykle urokliwą polną drogę, która wije się przez okoliczne łąki i lasy aż do Ostromecka. Po drodze znów zjeżdżamy do pradoliny wiślanej i zostawiając za plecami malownicze pagórki wjeżdżamy do lasu. Ostatnim przystankiem na trasie będzie Ostromecko. Trzeba tutaj obowiązkowo zobaczyć zabytkowy pałac i zwiedzić otaczający go park!
Powoli zbliżamy się do końca wycieczki. Z Ostromecka niedaleko już do mostu fordońskiego na Wiśle, a za mostem zaczyna się największa dzielnica Bydgoszczy – Fordon. Co prawda stąd do centrum miasta zostało jeszcze kilka kilometrów, ale jeśli ktoś opadł już z sił może skorzystać z pomocy komunikacji miejskiej…


















