Portal Bydgoski - Rzetelne informacje z Bydgoszczy

Imieniny:

Quo Vadis Bydgoszczy? Roman Jasiakiewicz o przyszłości Bydgoszczy
Roman Jasiakiewicz Fot: Maciej Meyer

Artykuły powiązane

REKLAMA

Quo Vadis Bydgoszczy? Roman Jasiakiewicz o przyszłości Bydgoszczy

W rozmowie z nami Przewodniczący Rady Miasta Bydgoszczy Roman Jasiakiewicz mówi o przyszłości Bydgoszczy, o swoich poglądach na przyszłą metropolię w naszym regionie i o demokracji partyjnej.

 

Quo Vadis Bydgoszczy? Takie pytanie zadał Pan na spotkaniu z parlamentarzystami. Jednak właśnie, w jakim kierunku zmierza Bydgoszcz? Czy władze naszego  miasta mają wizję jego rozwoju, chociażby w kontekście  planów tworzenia w Polsce obszarów metropolitarnych?

Roman Jasiakiewicz: Pytanie Quo Vadis Bydgoszczy jest naturalnie pewną prowokacją, która winna nas wszystkich, nie tylko bydgoski samorząd, ale i Bydgoszczan, także media zainspirować do postawienia kilku zasadniczych pytań: jakie winniśmy nakreślić ramy, albo jakie wyznaczyć słupy milowe dla dalszego rozwoju Bydgoszczy. Historia dzieje się na naszych oczach, zmieniają się struktury samorządowe, granice, zmienia się formuła globalizacji.  Na te bardzo ważkie pytanie winniśmy szukać odpowiedzi. Także na nasze wspólne plany.

Konieczne jest zrozumienie, że w historii nic nie jest dane raz na zawsze, a pretensje za brak reakcji na to, co dzieje się wokół nas winniśmy mieć tylko do siebie. Przypomnę, że były ośrodki, bardzo ważne w historii, np. Inowrocław, Żnin, Świecie, które w pewnym momencie zatrzymały się w swoim rozwoju. Najróżniejsze były tego przyczyny. Obserwuje to zjawisko także w Bydgoszczy. Sprawa jest natury podstawowej. Mamy 174 km2 powierzchni, 360 tys. mieszkańców, natomiast coraz mniej mamy potencjału, by to rozwijać, by pokryć koszty funkcjonowania, nie mówiąc już o rozwoju.

Odpowiedź na pytanie Quo Vadis Bydgoszczy powinna się sprowadzać w moim mniemaniu do stwierdzenia, że takie będzie znaczenie Bydgoszczy dla rozwoju regionu i Rzeczypospolitej, ile potrafimy dać województwu i Polsce. To nie jest tak, że ktoś będzie czekał, aż Bydgoszcz się łaskawie rozwinie i coś przy udziale innych pieniędzy się zmieni. To my winniśmy być komuś potrzebni, powinniśmy być dla kogoś ważni. I w takim właśnie rozumieniu odpowiedzi metropolitarne będą prostsze. Zauważam potrzebę zbudowania na najbliższe 20 lat, nie więcej niż 10 ważnych zadań, które powinny nakreślić pozycję naszego miasta. Należy wykorzystać to, co jest siłą Bydgoszczy i eliminować to, co jest jej słabością. Podstawowa słabość naszego miasta to fatalne skomunikowanie z innymi ośrodkami krajowymi i zagranicznymi. Nie będzie przesadą, po raz kolejny podkreślenie, że bez drogi szybkiego ruchu nr 5 i nr 10 oraz połączeń autostradowych, nie będzie rozwoju miasta. Zamkniemy się we własnym sosie.

Nie ulega także wątpliwości, że konieczne jest mądre kształcenie młodzieży i głęboka refleksja nad kształtem bydgoskiego szkolnictwa wyższego. Powinniśmy budować i promować te działania, które w przyszłości mogą być symbolem Bydgoszczy, bądź odniesieniem do Bydgoszczy na arenie wojewódzkiej, krajowej i międzynarodowej. I to jest ten ważny cel, do którego powinniśmy wspólnie starać się dążyć. Kolejna kwestia. Miasto powinno umiejętnie wykorzystywać tradycje Bydgoszczy związane z wojskiem, ze strukturami natowskimi , z ośrodkami, które służą obronności kraju i  NATO. Bydgoszcz jest ważnym ośrodkiem kultury i naszym wspólnym zadaniem jest wręcz hołubić twórców. Budować warunki rozwoju ich warsztatu, pomagać w egzystencji. Po nas zostanie to, co oni stworzą. Żaden twórca nie powinien czuć się w Bydgoszczy osamotniony, opuszczony, a nie daj Boże alienowany.

Ubolewam, że nikt do tej pory nie podjął kontynuacji mojej prowokacji Quo Vadis Bydgoszczy. Kolejne bowiem budżety, kolejne prace samorządu Bydgoszczy mogą mieć charakter administrowania miastem, ale mogą także wnosić inwencję, innowacyjność i kreować przyszłość miasta. To są te wybory, których wspólnie będziemy dokonywać. A zatem dyskutujmy. Byle mądrze.

 

W przypadku obszaru metropolitarnego w województwie kujawsko-pomorskim nie ma formalnie określonego miasta centralnego metropolii. Czy po przyjęciu przez radnych apelu z Pana inicjatywy możemy powiedzieć, że dla władz Bydgoszczy ta kwestia jest bezdyskusyjna?

Informacje płynące o założeniach rządowych dotyczących metropolii, są dla Bydgoszczy niepokojące. Chwała członkom Stowarzyszenia Metropolia Bydgoska, którzy wiele w tej sprawie robią, chociażby przekazując informacje i promując Bydgoszcz jako stolicę metropolii. Jest to kolejny przykład na to, że Bydgoszcz o swoje miejsce, o swoja pozycję, musi nieustannie walczyć. Tego nie robią inne miasta. Pamiętam wypowiedź redaktora Durczoka, który był ogromnie zdziwiony, że Katowice są mniejsze od Bydgoszczy.

Jest to również przykład zbyt małej ekspansji naszego miasta na arenie ogólnopolskiej. Wracając do wcześniejszej wypowiedzi, to jest także ta oferta, która płynie z Bydgoszczy na zewnątrz, w jakim zakresie jesteśmy innym potrzebni. Jeśli tego typu myślenia u nas nie zbudujemy, to może się okazać, że nikomu nie jesteśmy potrzebni i wtedy będzie prawdziwy bydgoski dramat.

Według Koncepcji Przestrzennego Zagospodarowania Kraju 2030 w przyszłej metropolii nie znajduje się Inowrocław oraz zachodnia część powiatu nakielskiego. Czy samorządowcy z Bydgoszczy przy wsparciu parlamentarzystów (KPZK 2030 nie będzie miało mocy sprawczej bez uchwalenia nowych regulacji prawnych przez Sejm i Senat) powinni podejmować walkę, aby kształt przyszłej metropolii w większym stopniu odpowiadał interesom największego miasta regionu, czyli Bydgoszczy?

Metropolia to nie obszar, który obejmuje całe województwo, są pewne granice, w których metropolia albo się mieści, albo nie.  Gdyby Bydgoszcz miała dzisiaj 600-700 tys. mieszkańców, nie byłoby żadnej dyskusji na temat metropolii. Jeśli natomiast od samego początku, przy całej sympatii dla przyjaciół z Inowrocławia, będziemy burzyli założenia rządowe, które nigdy nie zakładały włączenia obszaru inowrocławskiego do obszaru metropolitarnego, to w moim przekonaniu będziemy wytaczali kolejne przeszkody, bardzo wygodne, dla tych, którzy chcą nas wyeliminować. Niewątpliwie jednak silny Inowrocław, silna metropolia i dobra współpraca to jest kierunek, w którym powinniśmy wszyscy zmierzać.

Tworzenie metropolii bydgoskiej na obszarze aglomeracji bydgosko – toruńskiej nie powinno być odczytywane przez przyjaciół z Inowrocławia, czy krańców powiatu nakielskiego, jako zły gest w ich stronę. Ważne jest, by na powstaniu metropolii bydgoskiej zyskało całe województwo kujawsko – pomorskie. Jednak jak wiemy te decyzje nie należą tylko, albo w niewielkim stopniu, do samorządu bydgoskiego. Liczymy zatem na wsparcie Inowrocławia i powiatu nakielskiego.

 

Gdy radni PO podjęli próbę odwołania Pana ze stanowiska, za Panem wstawił się radny Wodzisław Giziński. Zarzucał on, że władze partyjne zbyt mocno ingerują w spawy samorządu. Czy w Pana opinie faktycznie tak jest i czy wpływa to niekorzystnie na rozwój społeczności lokalnych? Moje pytanie dotyczy nie tylko Bydgoszczy, ale właściwie całego kraju. Chciałbym poznać Pana opinię na temat relacji samorządów z władzami partii politycznych w Polsce.


Niewątpliwie ostatnie wybory jednoznacznie pokazały, że społeczeństwo opowiada się za wyborami partyjnymi. Próba wprowadzenia nowych niepartyjnych kandydatów do senatu, w skali kraju nie sprawdziła się. Jeśli zatem mamy odpowiedź ze strony społeczeństwa, że w wyborach preferowane są partie polityczne, a nie niezależni kandydaci, to z taką formą demokracji musimy się pogodzić.

Dr  W. Giziński podjął natomiast bardzo ważny temat, czy przy realizacji założeń ugrupowań politycznych, które wygrywają wybory, radni mogą mieć własne poglądy czy mogą myśleć samodzielnie, a przede wszystkim czy mogą realizować swój program wyborczy, czy też po wyborach mają o tym wszystkim zapomnieć. Myślę, że potrzeba jest tutaj daleko posunięta umiejętność korelacji samodzielności radnych z widzeniem założeń ugrupowań politycznych, które wygrywają wybory i winno to dotyczyć wyłącznie spraw merytorycznych. Nie znaczy to jednak, że ugrupowań politycznych nie wolno krytykować. Wolno. Dr  W. Giziński poruszył bardzo ważne kwestie, zyskał swoją odwagą bardzo wiele sympatii. Sądzę również, że pozyskał dla swego ugrupowania poprzez tę wypowiedź wielu zwolenników i wiele szacunku. Najmniej bowiem cenimy sobie bezmyślność i skrajne partyjniactwo. Trzeba mieć w sobie wiele odwagi, by w niełatwej politycznej sytuacji przedstawić własne poglądy. Dr W. Giziński potrafił to uczynić. Ci, którzy potem usunęli dr W. Gizińskiego z funkcji przewodniczącego klubu radnych PO RP, widocznie nie są jeszcze na etapie wyrażanych przez niego subtelności.

„Ręczne” sterowanie życiem publicznym nie zdaje egzaminu, czego przykładem są demonstracje, ostatnio młodzieży, związane z dokumentami ACTA.

W ostatniej rozmowie poruszaliśmy temat smutnego zjawiska jakim jest migracja z Bydgoszczy młodych ambitnych ludzi, którzy nie widzą szans na rozwój swojej kariery w rodzinnym mieście. Wiadomą rzeczą jest to, że sytuacja z dnia na dzień się nie poprawi, jednak w ostatnim czasie przyszłością Bydgoszczy zaczęli się interesować studenci politologii z UKW, którzy wyrazili swój protest przeciwko pomijaniu Bydgoszczy w planach budowy Kolei Dużych Prędkości. Czy takie samorządowe myślenie studentów pozwala mieć nadzieje, że Bydgoszcz będzie miała kiedyś elity polityczne z prawdziwego zdarzenia?

Bardzo cieszę się z każdej aktywności obywatelskiej. Znakomicie było ją widać przy Kongresie Kultury w ubiegłym roku w Bydgoszczy, jak również przy działalności stowarzyszeń, ruchów, itp. Społeczeństwo obywatelskie tworzymy my wszyscy, nie szukajmy więc na zewnątrz przyczyn, że coś się nam nie udaje, spójrzmy sami na siebie, czy robimy wszystko, by nasze życie , przy naszym aktywnym udziale było dla nas łatwiejsze, ważne, bardziej komfortowe. Cieszę się, że mamy Młodzieżową Radę Miasta, że aktywność wykazuje Rada Seniorów. Z podziwem patrzę na aktywność  Rad Osiedli. Celem tych wszystkich działań jest bowiem budowanie wspólnego dobra. Może nadeszła w końcu pora, byśmy przestali o wszystko walczyć.

Budujmy, twórzmy, bądźmy lepsi od innych naszą wiedzą, zachowaniem, umiejętnością poruszania się w świecie. Jestem otwarty na spotkanie ze studentami politologii, chętnie zaproszę ich do Ratusza, by porozmawiać o Bydgoszczy i nie tylko. Bo Bydgoszcz to nasz wspólny zbiorowy obowiązek.

 


Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

REKLAMA

POLECAMY

BIURO REKLAMY PORTALU

Jeśli chcesz otrzymać więcej informacji lub zamówić kampanię banerową zadzwoń do Biura Reklamy:

Telefon 505 416 199 biuro@reklamy24.pl

O NAS

PortalBydgoski.pl to codziennie najnowsze informacje dotyczące wydarzeń naszego miasta i regionu, wydarzeń obyczajowych, kulturalnych, polityki lokalnej, wydarzeń i wyników sportowych.

Codziennie nowe i regularne informacje przyciągają użytkowników z Bydgoszczy i regionu. Ilość użytkowników i czytelników rośnie dynamicznie z każdym miesiącem a tempo wzrostu powzoliło przekroczyć liczbę 75tys UU (unikalnych uzytkowników) w pierwszym roku funkcjonowania portalu, co przekłada się na kilkadziesiąt tysięcy odsłon banerów w kazdym tygodniu.

KONTAKT Z NAMI

PortalBydgoski.pl

redakcja (at) portalbydgoski.pl
Bydgoszcz
Kujawsko - Pomorskie
Polska

FORMULARZ ZAPYTANIA