
Bydgoszcz ma swoje tajemnice, ale ta dotycząca zaginionej kolekcji z terenu dzisiejszego Ogrodu Botanicznego UKW waży wyjątkowo dużo – i to dosłownie. Chodzi o prace Stanisława Horno-Popławskiego, jednego z naszych najwybitniejszych rzeźbiarzy XX wieku. Przez lata były one naturalną częścią uniwersyteckiego krajobrazu, aż w końcu po cichu zniknęły z mapy miasta. To nie jest zwykła historia o zgubionych przedmiotach, ale opowieść o cennym dziedzictwie, które ktoś mógł zupełnie nieświadomie potraktować jak zwykły gruz pod budowę.
Nie piszemy tego tylko po to, żeby narobić szumu wokół poszukiwań. Zależy nam na edukacji, bo wiele z tych dzieł to specyficzne rzeźby w kamieniu z narzutu. Dla kogoś niewtajemniczonego wyglądają jak zwykłe głazy, dlatego zrozumienie stylu artysty jest jedyną szansą na ich odnalezienie i oddanie Bydgoszczy kawałka jej artystycznej duszy.
Stanisław Horno-Popławski – Mistrz, który słuchał kamieni
Żeby wiedzieć, czego właściwie szukamy, trzeba najpierw zrozumieć samego twórcę. Stanisław Horno-Popławski to postać-symbol powojennej sztuki, mocno związana z naszym miastem. Jego podejście było rewolucyjne, bo zamiast narzucać kamieniowi swoją wizję, wolał z nim „rozmawiać”. Często powtarzał, że jego rola nie polega na tworzeniu nowych kształtów, ale na wydobywaniu tego, co w kamieniu już drzemie.
Teren obecnego Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego, czyli dawnej WSP, był dla niego czymś więcej niż miejscem pracy. Dzisiejszy Ogród Botaniczny traktował jak swoją pracownię pod chmurką. To właśnie tam, między drzewami, powstawały unikalne kompozycje, które artysta zostawiał w ich naturalnym środowisku. Niestety, w tamtych czasach nikt nie dbał o precyzyjną inwentaryzację, przez co ten niezwykły dorobek z czasem się rozproszył.
Na czym polega technika rzeźby w kamieniu z narzutu?
Cały sekret tkwi w unikalnej technice, którą w sztuce nazywamy rzeźbą w kamieniu z narzutu. To metoda wymagająca ogromnej pokory: polega na wykorzystaniu naturalnego kształtu głazów narzutowych, które przyniósł do nas lodowiec. Horno-Popławski starał się ingerować w materiał najmniej jak to możliwe.
Artysta nie przekuwał całego bloku. Szukał w nim sugestii – zarysu twarzy, sylwetki czy gestu – i tylko delikatnie pomagał im wyjść na zewnątrz dłutem. Najważniejszy jest tutaj kontrast faktur:
- powierzchnia naturalna: jest gładka, obtoczona przez wodę i wiatr, pokryta naturalną patyną, czyli swoistym „naskórkiem” kamienia,
- powierzchnia rzeźbiona: pozostaje surowa, chropowata i widać na niej wyraźne ślady narzędzi.
Właśnie przez ten minimalizm tak trudno dziś te dzieła zidentyfikować. Dla laika porośnięty mchem kamień w krzakach to po prostu element krajobrazu, a w rzeczywistości może to być bezcenne dzieło sztuki.
Zaginiona kolekcja z Ogrodu Botanicznego UKW – co wiemy?
Kluczem do zagadki jest burzliwa historia tego miejsca. Ogród Botaniczny UKW, który kiedyś był artystycznym zapleczem, wielokrotnie zmieniał swoje oblicze. Podczas prac porządkowych czy budowlanych wiele obiektów mogło zostać przesuniętych, wywiezionych albo – co brzmi najgorzej – użytych jako fundament pod nowe inwestycje.
Szukamy form abstrakcyjnych i pół-abstrakcyjnych, wykutych w twardym granicie. Nie spodziewajcie się pomników na cokołach; te rzeźby często leżały bezpośrednio na trawie, przez co zarastały zielenią. Ryzyko jest spore, bo bez dokumentacji pracownicy techniczni mogli w przeszłości uznać te obiekty za zwykłe „kamienie do uprzątnięcia”.
Projekt Rekonstrukcji Cyfrowej i rola Bydgoskiego Centrum Sztuki
W obliczu tej sytuacji Bydgoskie Centrum Sztuki im. Stanisława Horno-Popławskiego wzięło sprawy w swoje ręce. Nie chodzi tylko o fizyczne odnalezienie zgub, ale też o przygotowanie kompletnej monografii artysty, nad którą prace finalizowane są w latach 2025-2026. To poważny projekt badawczy, który ma na celu cyfrową odbudowę dorobku rzeźbiarza.
Cała akcja opiera się na żmudnym porównywaniu starych fotografii ze stanem obecnym. Planujemy też stworzenie modeli 3D odzyskanych obiektów. Wszystko dzieje się we współpracy z Muzeum Okręgowym im. Leona Wyczółkowskiego w Bydgoszczy – to oni mają największą kolekcję prac mistrza i wiedzę niezbędną, by ocenić każde znalezisko.
Jak rozpoznać dzieło Horno-Popławskiego w terenie? Poradnik
Przygotowaliśmy krótki przewodnik dla spacerowiczów, fanów historii i eksploratorów miejskich, który podpowiada, jak patrzeć na kamienie, by dostrzec w nich rękę mistrza. Pamiętajcie tylko o jednej zasadzie: nie przesuwajcie ani nie czyśćcie znalezisk na własną rękę!
- szukaj śladów dłuta: naturalny głaz jest zazwyczaj obły, więc jeśli widzisz na nim regularne, równoległe rowki, to znak, że dotknęła go ludzka ręka,
- analizuj fakturę (groszkowanie): Horno-Popławski uwielbiał groszkowanie, które nadaje kamieniowi punktową chropowatość przypominającą skórkę pomarańczy – w naturze granit tak nie wygląda,
- zwróć uwagę na kompozycję: zadaj sobie pytanie, czy kształt kamienia „sugeruje” jakąś formę, na przykład głowę wyłaniającą się z bryły,
- sprawdź lokalizację: choć rzeźby mogły powędrować w inne miejsca, największe szanse na sukces macie w okolicach starego kampusu WSP/UKW i na przyległych terenach zielonych.
| Cecha | Zwykły Głaz Narzutowy | Rzeźba Horno-Popławskiego |
|---|---|---|
| Powierzchnia | Jednolita, gładka lub naturalnie chropowata na całości. | Kontrast: fragmenty idealnie naturalne sąsiadują z miejscami wyraźnie obrobionymi. |
| Kształt | Przypadkowy, uformowany przez erozję. | Sugerujący figurę, twarz lub gest, „wydobyty” z bryły. |
| Ślady narzędzi | Brak (ewentualnie pęknięcia). | Widoczne równoległe rowki, nacięcia lub efekt „skórki pomarańczy” (groszkowanie). |
Procedura weryfikacji – co zrobić ze znaleziskiem?
Jeśli trafisz na kamień, który wygląda podejrzanie znajomo, zachowaj spokój i działaj według planu. Pamiętajcie, że w tej okolicy tworzyli też uczniowie mistrza, więc nie każdy obrobiony głaz musi być dziełem samego Horno-Popławskiego.
- Dokumentacja fotograficzna: zrób kilka ostrych zdjęć z różnych stron, koniecznie ze zbliżeniami na miejsca, gdzie widać ślady obróbki.
- Lokalizacja: zapisz koordynaty GPS albo opisz miejsce tak dokładnie, żebyśmy mogli tam trafić bez błądzenia.
- Zgłoszenie: wyślij wszystko do Bydgoskiego Centrum Sztuki, gdzie historycy sztuki rzucą na to okiem.
- Weryfikacja ekspercka: ostateczne słowo należy do ekspertów z Muzeum Okręgowego, bo tylko oni mogą potwierdzić autentyczność dzieła.
Podsumowanie: Dlaczego warto szukać?
Odzyskanie tych rzeźb to gra o wysoką stawkę dla naszej lokalnej kultury. Każdy odnaleziony obiekt to kolejny element układanki, który pozwala nam w pełni zrozumieć twórczość Horno-Popławskiego. Dlatego prosimy was o czujność podczas spacerów – być może to właśnie wy uratujecie bezcenne dziedzictwo, które trafi do powstającej właśnie monografii.